Wideo: Influencerka przyznaje, że nie jest „naturalnie piękna” i zdobywa pochwały za swoją szczerość

Mila. Instagram @vanilla_swirlxx
Mila. Instagram @vanilla_swirlxx

W czasach, gdy zabiegi estetyczne i chirurgia plastyczna stają się coraz subtelniejsze, osoby otwarcie przyznające się do ingerencji w wygląd twarzy stają się coraz rzadsze.

+ Nawet jako miliarder, MrBeast podobno pożycza pieniądze od swojej matki

Właśnie dlatego influencerka o imieniu Mila zyskała uznanie wielu obserwujących po tym, jak przyznała, że chociaż często słyszy, że jest „naturalnie piękna”, to w rzeczywistości tak nie jest.

+ Kliknij tutaj, aby zobaczyć wideo

„Nie chcę, żeby ktokolwiek myślał, że jestem naturalnie piękna albo że ten wygląd jest naturalny”, powiedziała Mila w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

„Mam rozjaśnione włosy. Brwi są farbowane i wyregulowane. Rzęsy, serum do rzęs. Jeśli nie używam serum, nie mam rzęs.”

„Robiłam [wypełniacze ust] wiele razy w życiu. Paznokcie są połamane, ale to sztuczne. Opalenizna jest sztuczna”, kontynuowała.

„Zęby nie są sztuczne, ale kosztowały tysiące dolarów, pięć lat noszenia aparatu i leczenia stomatologicznego, a do tego [muszę] wybielać je co tydzień, żeby wyglądały tak jak teraz.”

„Nic z tego nie jest naturalne. Nie chcę, żeby jakakolwiek młoda dziewczyna, która mnie obserwuje, myślała, że to jest naturalny kanon piękna”, podsumowała.

Jej szczerość spotkała się z dużym uznaniem w komentarzach. „Potrzebujemy więcej influencerek takich jak ty”, napisał jeden z użytkowników Instagrama.

Mila. Instagram @vanilla_swirlxx
Mila. Instagram @vanilla_swirlxx

„Dziękuję. Czasami zapominam, że ludzie (mogą) coś sobie robić i po prostu zakładam, że wszyscy wyglądają tak dobrze, jak na zdjęciach, gdy przeglądam”, skomentował inny internauta.

Zdjęcia i wideo: Instagram @vanilla_swirlxx. Treść została stworzona przy pomocy AI i sprawdzona przez zespół redakcyjny.

Back to top