
W poniedziałek (2 czerwca) rozpoczęła się nagła i gwałtowna erupcja wulkanu Etna, położonego na włoskiej wyspie Sycylia, zaskakując wszystkich.
Etna to największy i najbardziej aktywny wulkan w całej Europie. Podczas jego ostatniej erupcji widziano turystów uciekających z okolicy, podczas gdy czarny dym wypełniał niebo nad miastem.
Narodowy Instytut Geofizyki i Wulkanologii (INGV) zauważył, że na Etnie miały miejsce „intensywne i niemal ciągłe” eksplozje strombolijskie.
Teraz zdjęcia wykonane z kosmosu tej przerażającej erupcji wprawiają internautów w osłupienie. Fotografie zostały wykonane przez satelitę Sentinel-2C programu Copernicus.
Ujęcia zostały zrobione „kilka minut po rozpoczęciu erupcji”, ukazując ogromną kolumnę popiołu wznoszącą się na wysokość 6,5 km. Oprócz dymu, można dostrzec „czerwonawy drobny materiał” wyprodukowany przez przepływ piroklastyczny w kierunku północno-zachodnim.
Prądy piroklastyczne, będące mieszaniną gorącego gazu i materiału wulkanicznego, są uważane za niezwykle niebezpieczne, ponieważ poruszają się z prędkością 100 km/h i mogą osiągać temperaturę do 1000°C.
Na szczęście tym razem przepływ nie wyrządził żadnych szkód. Zgodnie z ostatnim komunikatem INGV, aktywność erupcyjna już ustała.
Ostatnia gwałtowna erupcja Etny miała miejsce 14 sierpnia zeszłego roku, co doprowadziło do zamknięcia pobliskich lotnisk po tym, jak wulkan wyrzucił kolumnę dymu na wysokość 9,5 kilometra.
Zobacz to zdjęcie na Instagramie
Zdjęcie i wideo: Instagram @copernicus_eu. Treść została stworzona przy pomocy AI i sprawdzona przez zespół redakcyjny.
