Weterynarz krytykowany za pozwolenie, by jego kot chodził po meblach, a internet aplauzuje jego odpowiedzi

Źródło Instagram

Weterynarz udzielił doskonałej odpowiedzi internaucie, który skrytykował go za pozwolenie, by jego kot chodził po meblach, a wszyscy miłośnicy kotów oklaskiwali jego słowa.

Dr Matt McGlasson to weterynarz z Kentucky w USA oraz dumny tata 5-letniego kota o imieniu Rupaul, który ma specjalne potrzeby. McGlasson często dzieli się swoją miłością do swojego pupila i kotów w ogóle w mediach społecznościowych, gdzie ma prawie 600 tysięcy obserwujących.

Jednak niedawno jeden z internautów mocno skrytykował weterynarza za to, że pozwolił Rupaul chodzić po jego meblach, twierdząc, że „to obrzydliwe”, by kot błąkał się po stole, łóżku, a nawet krzesłach.

Odpowiedź McGlassona na ten komentarz niedawno zdobyła ponad 11,8 miliona wyświetleń i została uznana za doskonałą przez wszystkich miłośników kotów.

W filmie opublikowanym na Instagramie, weterynarz trzyma Rupaul, która nie może używać swoich tylnych łap, w swoich ramionach i w zabawny sposób wymienia wszystkie inne rzeczy, które pozwoliłby swojej kotce zrobić.

Zgodnie z McGlassonem, gdyby było to możliwe:

Pozwoliłby Rupaul prowadzić jego samochód.

Byłby poręczycielem dla pożyczki dla Rupaul.

Pozwoliłby Rupaul rozliczyć jego podatki.

Dałby Rupaul hasła do wszystkich swoich kont.

Popierałby karę śmierci, której normalnie nie popiera, gdyby ktoś skrzywdził Rupaul, ponieważ „to już zupełnie inna historia”.

Założyłby interes z Rupaul.

Dałby Rupaul 20 000 dolarów za martwego szczura.

Zrobiłby Rupaul beneficjentem swojej polisy na życie.

A ponad to, weterynarz jasno dał do zrozumienia, że jego pupil zasługuje na pełne zaufanie i może chodzić po jego meblach, kiedy tylko chce. „Mój kot może robić, co chce. To jej świat. Ja po prostu w nim żyję.”

Jego obserwatorzy szybko skomentowali, że całkowicie się z nim zgadzają. „Mój kot jest właścicielem moich mebli. Jest moim szefem. Nie zaakceptowałbym tego inaczej”, powiedział jeden z nich.

„Mój kot robi moje kanapki, używa moich kart kredytowych i debetowych, by kupić, co tylko chce. Jest moim szefem i nie mam z tym problemu,” żartował inny.

Treść została stworzona z pomocą sztucznej inteligencji i zweryfikowana przez zespół redakcyjny.

Back to top